Jeżeli życzysz sobie informacji z tej strony

Całkiem serio i bez smoków: Oracle run-time w systemach SAP w roku 2017 i następnych.

Polityka SAP związana z rozwojem jego produktu i oferowanych do niego baz danych jest nadzwyczaj ciekawa, zwłaszcza gdy dochodzi do zmiany „pokoleniowej”. Nie było ich tak wiele – sto lat temu R/2 zostało zastąpione przez R/3, ale wtedy jeszcze chyba byłem na studiach i nie mam pojęcia z czym to się wiązało. Na przełomie wieków R/3 ustąpiło miejsca mySAP.com i to była duża zmiana, bo mySAP.com był nowym produktem, wymagającym co do zasady kupienia licencji (w praktyce z kredytem konwersyjnym). Potem w 2006 wszedł SAP Business Suite, co z kolei nie wymagało migracji licencji. A teraz od dwóch lat mamy nowiutki, śliczny S/4 HANA, który wymaga dokupienia HANY – stosunkowo niedrogiego pakietu (S/4 HANA Foundation component) i jesteśmy w nowym świecie (także licencyjnym niestety). Swoją drogą z oznaczeniem HANA SAP poszalał, bo mamy S/4 HANA jako pakiet, HANA jako baza danych, do tego Business Suite on HANA, no i całą rodzinę cloudowych HAN. Kiedyś się zawezmę i to przerobię na infografikę, ale dziś nie o tym.

To wyżej to była warstwa aplikacyjna, pod pełną kontrolą SAP. Pod tym były bazy danych – różne, różniste, ale chyba jednak dominuje Oracle. Oracle w dwóch wydaniach – albo ktoś i tak go miał w pełnej wersji (full use, nie wchodząc teraz w zawiłości polityki licencyjnej Oracle) i wtedy sadzał na tym SAPa, albo kupował pod SAPa wersje run-time (mające swoje liczne ograniczenia). Tak sobie to działało i działa, choć w kwietniu 2015 pojawiła się pierwsza rysa w postaci podwyżki na Oracle run time z 15% do 19% SAV. Dla prawnika dość obojętne, choć oczywiście kosztowo bolesne. W międzyczasie SAP nabywa Sybase i oferuje swoją technologię baz danych „in-memory” – HANA, promując ją ze wszystkich sił. To już nie rysa, a rów mariański. I ten rów ma szansę spowodować lokalne run-time’owe tsunami, przy czym prawdziwa zabawa – teraz moje proroctwo – zacznie się w przyszłym roku.

W grudniu 2017 roku kończy się umowa SAP – Oracle na udostępnienie run-time. Co to oznacza? Jeżeli jej nie przedłużą, SAP nie będzie mógł dalej oferować Oracle. Jeżeli będziemy chcieli rozbudować naszą infrastrukturę SAP bazująca na run-time to się tego nie będzie dało zrobić. Sama baza będzie wspierana przez SAP do końca 2019 (notka Oracle), potem wsparcie przejmie zapewne Oracle, co samo w sobie może być problem organizacyjnym, choć jeszcze nie stricte prawnym. Ale polityka, co z rozwojem uczynić i jakie rozwiązanie przyjąć, to już duże wyzwanie, z wieloma niebanalnymi prawnymi wątkami w tle.

Dlaczego SAP i Oracle mieliby akurat teraz tej umowy nie przedłużać, skoro dotychczas ją zgodnie przedłużali? Ponieważ SAP ma HANĘ i HANĘ kocha. Do tego stopnia, że lojalnie uprzedza, że wsparcie na rozwiązania SAP (aplikacyjne) inne niż oparte na HANA będzie oferowane do 2025 i koniec (ich notka tutaj – ładnie to napisali, choć sensu nie zmienia: macie 10 lat na migrację). Stąd bardzo uprawniona spekulacja, że nowej umowy nie będzie.

Musimy więc coś wybrać. Oczywiste zastrzeżenie: jak nie chcemy nic rozbudowywać, tylko korzystać z tego co mamy, nikt nabytych praw nam nie odbierze i poniższe uwagi nie mają dużego znaczenia. Jak już przemigrowaliśmy w całości na HANĘ, podobnie. Ale dla tych, co korzystają z run-time – potencjalne opcje poniżej.

Opcja I – kupujemy Oracle full-use. Zapewne Oracle będzie zachęcał do takiej migracji, tylko że to nowy produkt, na nowych warunkach licencyjnych. Pomijając negocjacje ceny i jednak jakieś dopłaty, analiza prawna może wykazać nowe ryzyka. Ciekawą konsekwencją może być np. politka opłat maintenance – jak kupimy full-use, kupimy zapewne z supportem (atik) – przy odpowiednim upuście może na początku nie wyglądać groźnie, ale miejmy w pamięci datę 2025 roku – wtedy stopuje support SAP na aplikacje. Czyli zapewne gdzieś tak między 2018 a 2025 rokiem istnieje ryzyko decyzji o migracji (o ile ktokolwiek w 2025 będzie miał coś on premises). A taka migracja to raczej proces niż jednorazowe wydarzenie, więc pojawi się zdublowanie opłat serwisowych, od Oracle i HANY. Oracle będzie stopniowo wycofywany, ale przecież istnieje rekalkulacja supportu przy zmniejszeniu licencji, i spore ryzyko, że licencji będzie ubywać, a opłat serwisowych nie. To trzeba skalkulować i wynegocjować co się da, optymalnie politykę rezygnacji z licencji i serwisu.

Opcja II – kupujemy chmurę Oracle z opcją zmniejszania zaangażowania i co za tym idzie ceny (brak vendor lock-in na opłatach atik). Tu od razu wchodzi pełna analityka, w tym prawna, co to znaczy. Np. dla sektora finansów czy publicznego może to być ultratrudne zadanie w przypadku niepojawienia się wytycznych regulatorów czy administracji akceptujących rozwiązania cloudowe. Tak czy inaczej, dużo do myślenia i analiz, a w tle wyzwanie dla zakupów, żeby przeliczyć do końca nieprzewidywalne opłaty chmurowe i zderzyć z kosztami wariantu I. Niekoniecznie opcja II będzie bardziej korzystna – im krótsza migracja, tym wariant I sensowniejszy. Na pewno czekają nas duże negocjacje cenowe. Pamiętajmy też, że warunki chmurowe zmieniają się bardzo dynamicznie i każde takie rozwiązanie bez ścieżki awaryjnej może być ryzykowne.

Opcja III – porzucamy Oracle, przechodzimy na BSoH, S/4 HANA, rozwiązanie chmurowe HANA czy jeszcze inną HANĘ, którą SAP wyprodukuje. Rozkosz dla prawnika, pełno soczystych negocjacji z SAP. Cała zabawa w tym, że rozwiązania HANA są młode, warunki będą się zmieniać (trochę nieprzewidywalna polityka chmurowa, która się buduje i może mieć wpływ także na wdrożenia on premises) i per saldo niekoniecznie będzie to opcja lepsza – nie mówiąc o kwestiach stricte architektonicznych, gdzie HANA nie będzie pasować. Rok 2017 może być idealnym terminem na przygotowania, bo jeśli Oracle uderzy ze swoją ofertą, SAP zapewne odpowie i będzie naprawdę dobry moment na zakupy.

Opcja IV – złośliwie napiszę, ze zapewne będzie dość popularna – czekamy. A nuż się SAP z Oracle porozumie. Może się porozumie, ale długofalowo i tak coś z tym zrobić trzeba (syndrom roku 2025) i trochę szkoda momentum.

Opcja V dla twardzieli, czyli podopcja opcji I – kupujemy używany software Oracle i być może do tego third-party support. Totalna zmian reguł gry, zgodnie z obecną wykładnią prawa jak najbardziej możliwa (mamy nawet na to wyroki, że się da, i to nawet wprost odnoszące się do Oracle) Z tym, że o ile wiem rynek używanych baz Oracle jest nikły – to jednak głównie obrót produktami Microsoft. Ale jeśli ktoś się postara, to pewnie taniej kupi „zużyty” full-use Oracle, do tego tańszy support i będzie czekał na rozwój wydarzeń, nie ponosząc istotnych kosztów. Opcja prawniczo najbardziej fascynująca, tylko niestety jakoś tak mało realna mi się wydaje.

Podsumowując – dla mnie jeden z ciekawszych tematów na Nowy Rok. I strategiczny, i zakupowy i czysto prawny, bo prawie w każdej opcji jest co robić. A zważywszy na fakt, że jakiekolwiek migracje licencyjne czy cloudowe wymagają podpisania nowych warunków, to pracy i zabawy może być sporo. Byle tylko nie odłożyć tego wszystkiego do grudnia. Tak czy inaczej, uwielbiam takie zmiany 🙂

share

No Comments Yet.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *